Jak pomóc kobiecie osiągnąć orgazm. Sprawdźcie nasz poradnik. Podobno nieważne, czy ma się orgazm, czy nie, czy dochodzi się do niego z partnerem, czy w pojedynkę. I pewnie wiele kobiet mogłoby się z tym zgodzić, bo przecież najważniejsza jest finalna przyjemność, a drogi, jakie do niej prowadzą, są mniej istotne. Otóż nie. Oto sprawdzone sposoby na kobiecy orgazm.

Niektóre kobiety potrzebują więcej czasu, aby osiągnąć orgazm. Oto sprawdzone sposoby, aby pomóc kobiecie osiągnąć doskonały orgazm.

Emocje ponad fizjologią

Co prawda, jak śpiewali kiedyś Skaldowie, "nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go", to jednak w przypadku orgazmu króliczka warto złapać.

Naukowcy z Uniwersytetu Rutgersa w USA (tu mieści się największe na świecie laboratorium zajmujące się badaniami nad orgazmem) dowodzą, że po pierwsze, seks zakończony orgazmem jest pełniejszy i dużo bardziej korzystny dla zdrowia niż seks, choćby bardzo przyjemny, ale bez orgazmu. A po drugie - orgazm, do którego dochodzi się w wyniku zaspokojenia przez partnera, jest efektywniejszy i daje więcej doznań niż ten masturbacyjny.

I choć pod względem fizjologicznym między tymi dwoma orgazmami w zasadzie nie ma różnicy, to pod względem emocjonalnym są, i to całkiem spore.

Nagi dotyk

Kiedy się przytulamy, pieścimy, całujemy, w naszym organizmie (tak u kobiety, jak i u mężczyzny) wydziela się oksytocyna, to tzw. hormon więzi. Jego stężenie rośnie zwłaszcza wówczas, gdy przytulamy się do siebie nago. Im większą powierzchnią ciała to robimy, im ciaśniejszy jest dotyk, tym więcej oksytocyny. (U kobiet oksytocyna bardzo często wydziela się pod wpływem drażnienia sutków).

Z oksytocyną współgrają inne hormony - oczywiście testosteron, który zresztą oksytocyna podsyca, estrogeny, dopamina, ale to oksytocyna sprawia, że czujemy bliskość z partnerem i mamy ochotę na jeszcze. To ona odpowiada za skurcze macicy podczas szczytowania i za to niesamowite uczucie błogości po orgazmie.

Takie doznania, twierdzą amerykańscy naukowcy, przy orgazmie osiąganym w pojedynkę, są dużo uboższe.

Ssanie palców

Orgazm stanie się pełniejszy, kiedy jedną z pieszczot będzie ssanie palców stóp partnera. To dlatego, mówią naukowcy z Uniwersytetu Rutgersa, że ta część mózgu, która przewodzi impulsy z narządów płciowych, znajduje się obok tego obszaru , który przewodzi bodźce z palców stóp. A ponieważ raczej trudno ssać palce własnych stóp (a nawet, jeśli się to uda, można złamać kark), tego typu doznania prowadzące do orgazmu mogą mieć miejsce tylko wówczas, gdy seks uprawiają dwie osoby.

Tajemnica "szybkiego numerku"

A co ze spontanicznym, szybkim seksem, w którym nie ma miejsca na nagie przytulanki, już nie mówiąc o ssaniu palców stóp? Taki seks przecież też może być zakończony potężnym orgazmem, bez większego udziału hormonu więzi. W takich sytuacjach, tłumaczą amerykańscy naukowcy, czynnikiem sprawczym orgazmu może być adrenalina wywołana np. niecodziennością (seks w windzie, w miejscu publicznym, w pracy).

Można jednak chyba przyjąć, niezależnie od naukowych badań, że nawet i solowy orgazm może być źródłem wspaniałego szczytowania, bo przecież ssanie palców da się zastąpić czym innym. I zapewne doskonale wie o tym każdy, komu nieobcy jest autoerotyzm.