Na tę chwilę, jeśli pracownik pójdzie na zwolnienie lekarskie w pierwszym miesiącu pracy, nie otrzyma pieniędzy za ten okres. Dotyczy to osób, które dopiero zaczynają płacić składki, czyli takich, które przed podjęciem pracy ich nie opłacały, np. z powodu przerwy w zatrudnieniu. Dla osób opłacających składki dobrowolnie okres wyczekiwania wynosi 90 dni. Jednak 2020 rok zapowiada znaczne zmiany. Jakie?

Jakie będą zmiany w L4? 

Prawdopodobnie już w 2020 roku czas wyczekiwania zostanie wydłużony do 90 dla ubezpieczonych obowiązkowo oraz 180 dni dla ubezpieczonych dobrowolnie. Miałby także zostać wprowadzony okres wyczekiwania w odniesieniu do zasiłku opiekuńczego i macierzyńskiego. 

Poza tym rząd chce, by prawo do nowego okresu zasiłkowego istniało tylko wtedy, gdy do kolejnej choroby dojdzie po upływie 90 dni od poprzedniej. 

– Nie ma jeszcze ustawy, znane są tylko ogólne założenia projektu. Z ostateczną oceną skutków trzeba się wstrzymać do momentu, gdy pojawi się szczegółowa regulacja. Niemniej jednak pomysł wydłużenia okresu wyczekiwania niewątpliwie spowoduje, że ZUS będzie wypłacał mniej zasiłków dla osób niezdolnych do pracy. Celem jest uszczelnienie systemu, ale trzeba zauważyć, że dotknie to wszystkich świadczeniobiorców, a nie tylko tych, którzy chcą wyłudzić świadczenia. Można się spodziewać, że po zmianach więcej osób po wyczerpaniu okresu zasiłkowego zamiast o zasiłek chorobowy będzie starało się o świadczenia rehabilitacyjne czy rentę. Chodzi tu przede wszystkim o świadczeniobiorców chorujących długotrwale, np. na nowotwory – twierdzi Sylwia Benc z Kancelarii Ostrowski i Wspólnicy, radczyni prawna specjalizująca się w prawie pracy i ubezpieczeń społecznych. 

Niezadowoleni ze zmian w L4

Plany ministerstwa są negowane przez "Ruch Społeczny Kobiety na DG kontra ZUS", który zrzesza Polki prowadzące własną działalność gospodarczą. Ruch poinformował portal Onet:

"Wiemy o planowanych zmianach w przepisach już od dawna. Alarmujemy wszystkich Polaków, że to jest wysoce szkodliwe. Zakład Ubezpieczeń Społecznych prowadzi obecnie szeroko zakrojoną walkę z polskimi matkami prowadzącymi firmy oraz tymi na etacie. Celem Organu jest pozbawienie nas zasiłków chorobowych, macierzyńskich oraz opiekuńczych nawet wiele lat wstecz. Niestety również inne grupy społeczne muszą liczyć się z tym, że polski rząd ograniczy im prawa. Ostrzegamy, że dopiero w obliczu choroby poznacie, jak niekorzystnie zadziałają nowe przepisy. Wzywamy wszystkich Polaków a szczególnie związki zawodowe do zdecydowanego sprzeciwu". 

– Rzeczywiście w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej zapowiadany okres wyczekiwania jest bardzo długi. Ktoś, kto rozpoczyna prowadzenie takiej działalności, musi terminowo odprowadzać składki, by obowiązywało go ubezpieczenie. Jeśli z jakiegoś powodu zdarzy się opóźnienie, które sprawi, że ZUS nie wyrazi zgody na opłacenie składki po terminie, to trzeba będzie czekać pół roku. A choroby nie da się przewidzieć. W ciągu 180 dni może wydarzyć się bardzo dużo – podsumowuje Sylwia Benc.