To sędziowie Izby Dyscyplinarnej będą podejmować decyzje, w jaki sposób zareagować na postanowienie i wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE - powiedział we wtorek rzecznik Sądu Najwyższego Aleksander Stępkowski. Dodał, że I prezes tego sądu nie ma kompetencji w tej sprawie.

Pytany przez PAP o wykonalność - po zeszłotygodniowych orzeczeniach TSUE - dotychczasowych decyzji Izby Dyscyplinarnej, na przykład dotyczących zawieszenia sędziego w czynnościach służbowych, sędzia Stępkowski odpowiedział, że do tej pory nic mu nie wiadomo "o aktach, które pozbawiałyby mocy obowiązującej" te decyzje. We wtorek zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną SN warszawski sędzia Igor Tuleya złożył u wiceprezesa Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o przywrócenie do pracy w związku z orzeczeniem TSUE.

Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł w czwartek, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce nie jest zgodny z prawem UE. Dzień wcześniej TSUE zobowiązał Polskę do zawieszenia stosowania przepisów dotyczących w szczególności uprawnień Izby Dyscyplinarnej SN, także w kwestiach na przykład uchylania immunitetów sędziowskich. Z kolei również w środę Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis Traktatu o UE, na podstawie którego TSUE zobowiązuje państwa członkowie do stosowania środków tymczasowych w sprawie sądownictwa, jest niezgodny z Konstytucją RP.

Stępkowski był pytany w czwartek podczas briefingu prasowego, czy Izba Dyscyplinarna po wyroku TSUE powinna zawiesić swoje funkcjonowanie. "To jest pytanie do sędziów orzekających w Izbie Dyscyplinarnej, a oni w ramach swojej niezawisłości będą podejmować decyzje, w jaki sposób zareagować na postanowienie, czy też wyrok TSUE" - odparł rzecznik SN.

Dopytywany, czy I prezes SN nie powinna wykonać decyzji TSUE w tym zakresie, odpowiedział, że nie ma ona kompetencji do tego, by podejmować takie decyzje. "Pani I prezes nie ma kompetencji do tego, żeby decydować o tym, że w jakiejś izbie będą, bądź nie będą zapadać wyroki. A to ustawy regulują tryb funkcjonowania i ustrój wymiaru sprawiedliwości w Polsce zgodnie z polską konstytucją. Żadna ustawa nie przyznaje I prezesowi SN takich kompetencji" - wskazał sędzia Stępkowski.

Pytany o kwestie ewentualnych kar w związku z niewykonywaniem orzeczenia TSUE sędzia Stępkowski odpowiedział, że "to są relacje między RP a UE, a te relacje są prowadzone przez rząd, to rząd reprezentuje RP i rząd musi tu zająć jakieś stanowisko". "Ani postanowienie, ani wyrok TSUE nie nakładały żadnych obowiązków na I prezesa SN, w związku z czym trudno mówić o podstawach, aby podejmować jakieś nadzwyczajne kroki" - zaznaczył rzecznik SN.

"I prezes SN musi działać w ramach tych kompetencji, jakimi dysponuje. Musimy pamiętać, że w ogóle polskie członkostwo w UE jest warunkowane przez normy konstytucyjne i te normy z jednej strony stwarzają podstawę do tego, aby można było przekazać część suwerenności RP organizacji międzynarodowej, jaką na gruncie konstytucji jest UE, i jednocześnie te kompetencje mogą być przekazane tylko i wyłącznie w takim zakresie, w jakim zostały przekazane" - powiedział sędzia Stępkowski.

Jak natomiast podkreślił rzecznik SN, w żadnym unijnym traktacie "nie ma mowy o przekazaniu UE kompetencji w zakresie organizacji i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, co stwierdził bardzo wyraźnie Trybunał Konstytucyjny".

I prezes SN Małgorzata Manowska w oświadczeniu wydanym w piątek podkreśliła, że z przepisów Traktatu o Unii Europejskiej wynika, iż prawo europejskie nie obejmuje dziedziny, jaką jest organizacja wymiaru sprawiedliwości, "bowiem to państwa członkowskie posiadają kompetencje w tym zakresie". Poinformowała przy tym, że uchyliła zarządzenie, na podstawie którego Izba Dyscyplinarna miała nie orzekać ws. dyscyplinarnych sędziów do wyroku Trybunału Konstytucyjnego lub utraty mocy przez postanowienie TSUE.

"Jestem głęboko przekonana, że Izba Dyscyplinarna SN jest w pełni niezależna w sprawowaniu ustawowo jej przypisanej jurysdykcji, a sędziowie tej Izby są w pełni niezawiśli w orzekaniu" - napisała prezes Manowska.

Pierwszą sprawą dotyczącą immunitetu sędziowskiego, o którym po orzeczeniach TSUE decydować miała Izba Dyscyplinarna SN, było zaplanowane na poniedziałek niejawne posiedzenie w sprawie wojskowego sędziego z Warszawy. Prokuratura chce pociągnąć tego sędziego do odpowiedzialności karnej ze względu na przekroczenie uprawnień godzące w zasady ochrony informacji niejawnych. Jak informował PAP zespół prasowy SN, poniedziałkowe posiedzenie odbyło się, a kontynuacja sprawy została wyznaczona na wrzesień. (PAP)

Autorzy: Marcin Jabłoński, Mateusz Mikowski