Warszawskie desertowe trio Wodorost zadebiutowało singlem Malachite, który zapowiadał ich pierwszy album. Wydawnictwo na rynku ukazało się 5 sierpnia 2021. Sprawdź co muzycy powiedzieli na ten temat.

Wodorost to nowy skład, który wypełnia pewną lukę na polskiej scenie stonerowej. Ich muzyka nie wpisuje się w standardowe pojęcie fuzz-rocka, psychodeli czy post rocka. Mimo że czerpie z każdego z tych gatunków, zachowuje wyraźną oryginalność i spójność, najbardziej kojarzącą się z oryginalną sceną desertową.

Self-titled oddaje swoisty hołd naturze, pokazując jej różne oblicza. W zróżnicowanej muzyce znajdziemy trochę folku, trochę kosmosu i odrobinę brzmienia polskiej sceny lat 80-tych. Bez obaw, wszystko to jednak jest spójne. Trio przenosi nas na  piaszczyste brzegi pustyni owiane kosmicznym pyłem.

Nazwa Wodorost nie jest przypadkowa. - Świeżo po uformowaniu zespołu musieliśmy nauczyć się grać we trójkę, co nie było proste. Zauważyliśmy, że nasze brzmienie jest "wodne", organiczne. jednak staramy się, by nasza muzyka płonęła. Choć gramy głównie instrumentalnie, nie zamykamy się koncepcyjnie, nie boimy się "dorzucić" wokalnych wstawek, jak ma to miejsce m.in. w utworze "Aphelium" - odpowiadają muzycy.