O ile zdarzają się osoby, które nie pijają kawy, o tyle trudno znaleźć kogoś, kto nigdy nie pije herbaty. Jest to bardzo popularny napój. Ale czy to, co pijamy na co dzień, czyli wywar z torebki, ma w ogóle coś wspólnego z prawdziwą herbatą?

Herbata w torebkach oczywiście również może być bardzo dobrej jakości, ale niezależnie od tego, jak dobra by była, nie dorówna prawdziwej herbacie. A co to jest prawdziwa herbata? Według koneserów, to pędy herbaciane składające się z dwóch listków i pączka lub samego pączka, zrywane ręcznie, pakowane hermetycznie już na miejscu zbiorów.

Oczywiście na co dzień mało kto ma czas na parzenie herbaty w tradycyjny sposób (a już tym bardziej na odprawianie ceremonii, jak ma to miejsce w Japonii). Na dłuższy sposób parzenia możemy pozwolić sobie od czasu do czasu, najczęściej, gdy przyjmujemy gości.

Istnieje kilka podstawowych zasad, których przestrzeganie pozwoli na wydobycie z herbaty tego, co najlepsze i cieszenie się jej smakiem. Zakup dobrej jakości herbaty, to nie wszystko, należy także odpowiednio ją przechowywać, by nie przeszła innymi zapachami lub nie zrobiła się wilgotna (doskonale nadadzą się do tego słoje, czelne, czyste, bez zapachów).

Odpowiednia woda

Woda nie powinna mieć żadnych ubocznych zapachów, szczególnie chloru. Najlepsza jest woda miękka, nie twarda. Jeśli nie mamy dostępu do wody źródlanej, a tylko do wody z wodociągu, dobrym rozwiązaniem jest odstawienie jej w naczyniu, na co najmniej 24h, by  osiadła. Można użyć tez wody mineralnej, niegazowanej, niskowęglowanej. Nie do końca precyzyjnym określeniem jest mówienie o zalewaniu herbaty wrzątkiem. Powinna być to bowiem woda w stadium „białego wrzenia”. Jest to drugie stadium gotowania wody, kiedy wydaje ona charakterystyczny szum. Jeśli przejdzie do stadium trzeciego, bulgotania, będzie zbyt przegotowana, co oznacza, że pozbawiona będzie dużej ilości tlenu, a to zepsuć może cały aromat herbaty. Woda powinna być gotowana tylko raz, powtórnie przegotowana nie nadaje się do parzenia. Czarną herbatę zalewamy wodą o temperaturze ok 95 °C, a zieloną czy białą, ok. 75 °C.

Reguły

Ile suszu wsypać? Ogólna reguła mówi, że 1 łyżeczkę na 1 filiżankę. Zanim wsypiemy do imbryka odpowiednią ilość herbaty, należy go przepłukać wrzątkiem, by był ogrzany. Następnie herbatę zalewamy „białym wrzątkiem”  – jeśli jest to herbata czarna – do 1/2 , a jeśli herbata zielona – do ¼ pojemności imbryka, po czym szybko i szczelnie nakrywamy imbryk pokrywką. Przykryć go można także ściereczką, by ustanowić dodatkową ochronę przed uwalniającymi się aromatami. Czas parzenia podany jest często na opakowaniach, ale przyjąć można ogólnie, że dla herbaty czarnej jest to czas 3-4 minuty, a dla zielonej 7-8 minut. Jeśli używamy twardej wody wydłużmy czas o minutę. Dłużej parzymy herbatę, jeśli ma być napojem pobudzającym, a krócej, gdy ma nas odprężać. Po tym czasie uzupełniamy imbryk wrzątkiem (można zrobić to na 3 tury, drugi raz do ¾ , a trzeci do 2/3 pojemności imbryka), dzięki temu temperatura parzenia będzie stale utrzymana. Po zaparzeniu się herbaty należy ją od razu rozlać do filiżanek.

Serwowanie

Nie tylko sposób zaparzenia herbaty jest ważny, ale równie istotne jest to, jak podamy napój. Serwis do herbaty i jego wielkość powinna być dostosowana do liczby osób, które będą raczyć się naparem. Imbryk powinien być jak najbardziej szczelny. Przyjemne w dotyku naczynia sprawiają, że delektowanie się napojem będzie jeszcze przyjemniejsze.